piątek, 22 stycznia 2016

Przedszkolne odwzorowania: część piąta (przedostatnia)

Młodzież chora (najmłodsze zapalenie oskrzeli), więc trzeba było sobie zrobić mała blogową przerwę... Ale już wróciłam i aby nadrobić zaległości dziś odwzorowania sponsorują literka "L", oraz "M". Gotowi? ;)

Na początek "L" jak Leon:


Krokodyl w wykonaniu Leona to miły i sympatyczny gad. Taki też wyszedł z obrazka:


Całość uszyta z bawełny, pazurki i uśmiech z muliny, oczy to filc.
A tu zestawienie obu sympatycznych krokodyli:



 A to stworek Marcela na rysunku:


I ten sam stworek "na żywo":


 Stworek jak zawsze wykonany z bawełny, włosy z włóczki, a nogi i ręce z bawełnianego sznurka.



I kolejny już aniołek, tym razem w wykonaniu Marianny wraz z odwzorowaniem:


Aniołek wykonany z bawełny, włosy z włóczki, w rączkach wciągnięte druciki, aby mogły się zginać


Ponieważ na obrazku (prawdopodobnie) skrzydełka się nie zmieściły całe, aniołek w odwzorowaniu ma je w całości :) Całość ma ok 24 cm.



A teraz czas na Mikołaja, nazywanego przez dzieci "Miki":


Na obrazku jest wiele fajnych postaci, do życia powołana została biedronka oraz traktorek:
Obrazek wraz z wstępnym, rozrysowanym projektem

Traktorek jest bawełniano-polarowy ma ok 10 cm, biedronka w całości wykonana z polaru (nóżki to wstążeczki) o wysokości ok 14 cm.


A to zestawienie odwzorowań z obrazkiem:



A na koniec największe Ewulakowe wyzwanie, czyli rysunek Mikołaja:


Nie było łatwo :) Ale takie obrazki lubię najbardziej!


Najpierw narysowałam kształt, który jest najbardziej wyrazisty i ma najwięcej detali. Z tych połączonych elementów powstał szkic potworka:


A finalnie powstał taki latająco-pływający potworek:


Cały uszyty z polaru, dzięki dużej ilości odnóżek może sobie swobodnie stać  :) Ma ok 25 cm długości i 12 cm wysokości.



Ufff... 
To dziś na tyle! A już niebawem ostatnia odsłona przedszkolnych odwzorowań. Będzie się działo ;)

czwartek, 14 stycznia 2016

Poduszkowa Walentynka

Człowiek orkiestra, kobieta o wielkim sercu czyli Ania Krućko nie tak dawno temu wymyśliła akcję "Przytul mnie. Walentynka dla dziecka z Domu Dziecka". Idea jest prosta: zróbmy niespodziankę dzieciakom z Domów Dziecka (z niemal całej Polski) szyjąc im poduchy! Nie zastanawiałam sie długo i od razu dołączyłam do inicjatywy. Pomysły Ani na niesienie pomocy innym są zawsze inspirujące więc pojawiło się chętnych jest tak wielu, że z trudem udało mi się złapać czwórkę dzieci :) Ale sie udało! 

I od razu powstało niemałe wyzwanie. Jaką poduszkę uszyć 14-letniemu kawalerowi? Jaka powinna być, aby podobała się również za 5, 10 czy 15 lat?
Szukając pomysłu natknęłam się na worek leżący na podłodze. A do niego, mój kochany mąż włożył trochę swoich ubrań, które są za małe, za duże, lub już nie pasują z innych względów :) Pomyślałam więc, że może warto wykorzystać coś z tych rzeczy... 

I tak powstała poduszka dla młodego kawalera z....koszuli! :)


Koszulowa poducha jest łatwa do ściągnięcia, co więcej ma praktyczną kieszonkę na skarby ;)
Oczywiście jest bawełniana i gotowa do przytulania :)


Teraz szyją się kolejne poduchy dla kolejnej trójki dzieci. 

A jeśli i wy chcielibyście dołączyć do tej wspaniałej inicjatywy wejdźcie proszę tutaj. Razem możemy zrobić naprawdę wiele dobrego dla dzieciaków! :)


środa, 13 stycznia 2016

Przedszkolne odwzorowania część czwarta

Jesteśmy już na półmetku! Dziś kolejne dwa odwzorowania a część czwartą reprezentuje literka "K" :)

Jako pierwszy zaprezentuje się Karol i jego stworek:


Można byłoby powiedzieć, że stworek dosłownie wyszedł z kartki, ponieważ rozmiarem i kolorem jest niemal identyczny w stosunku do obrazka:


A to już zestawienie obrazka z odwzorowaniem:


Potworek uszyty z polaru, nogi oraz ogon to wełniana włóczka. Wysokość ok 20 cm.
Ciekawa jestem, czy Karol już nadał mu jakieś imię.... :)

 A oto rysunek Konrada:


Kondziu (bo tak mówia do niego koledzy i koleżanki w przedszkolu) lubi auta :) I Święty Mikołaj miał mały kłopot...a ja musiałam jakoś wybrnąć. I tak powstał pierwszy odwzorowany piórnik!



Piórnik uszyty z bawełny (zielona tkanina o wyższej gramaturze, aby nie zniszczył się za szybko), kółka to guziki (25mm).


Można tu przechowywać nie tylko kredki, ale i inne drobiazgi. Może opony do samochodzików? A może zestaw małego mechanika? Cóż... Możliwości jest nieskończenie wiele! A Konrad z pewnością będzie wiedział najlepiej do czego piórnik będzie służył najlepiej!


piątek, 8 stycznia 2016

Przedszkolne odwzorowania część trzecia

Alfabet alfabetem, a u mnie zaraz po "B" następuje "J" :)
Dzisiejsze odwzorowania należą bowiem do Jasia i Julki!

Pierwszy rysunek w wykonaniu Jasia:


Co autor miał na myśli? Trudno powiedzieć :) A co z tego wyszło?
O właśnie to:


Pod igłę trafiły dwa stworki. Zielony i...wielooki :)


Zielony stworek uszyty został z bawełny, detale to już sznurki oraz ręcznie wyszyty muliną uśmiech. Może służyć jako zawieszka lub brelok, ma ok 10 cm. Wielooki natomiast uszyty z polaru w połączeniu z ścinkami dresówki :) Wysokość ok 16 cm, aktualnie wisi na choince :)


Drugi rysunek należy do Julki:


Stworek Julki to prawdopodobnie aniołek :) 


Na rysunku aniołek wesoło sobie biegnie, i skrzydełka nie są całkowicie widoczne. Ale odwzorowany aniołek skrzydełka może rozkładać :)


Aniołek wykonany całkowicie z bawełny, jedynym wyjątkiem są włosy z różowej włóczki. 
Wysokość to około 20 cm.


Mam nadzieję, że ów aniołek będzie strzegł Julkę o każdej porze dnia i nocy i będzie jej najlepszym przyjacielem :)


wtorek, 5 stycznia 2016

Przedszkolne odwzorowania część druga

Dziś sponsorem przedszkolnych odwzorowań jest literka "B" :) Zapraszamy :)


Na początek biedronka, narysowana przez Blankę:


I odwzorowanie wg Ewukaków:


Dla porównanie zestawienie rysunku z obrazkiem:


Biedroneczka w całości wykonana z polaru. Jedynym wyjątkiem są sznurkowe rączki i nóżki. 
Wysokość ok 25 cm.

Kolejne potworki są autorstwa Borysa:


Do odwzorowania wybrałam sobie dwie postacie:


A tak to wyglądało w fazie przygotowywania szablonów:


 A to już efekt końcowy:


"Myszowaty" uszyty z bawełny i "baranka" (miękka poliestrowa tkaninka), nogi ze sznurka, wysokość ok 10 cm. A Zielony Super Bohater uszyty z miękkiej bawełny, pelerynka to minky, a nogi i ręce to sznurki. Wysokość ok 15 cm.

A na koniec potworki Bożenki wraz z odwzorowaniem


Misiek wykonany z bawełny, uszy z "baranka", a lew w całości wykonany z polaru. Detale (wykończenie twarzy) wyszyte ręcznie muliną. Oba potworki sa zawieszkami, które mogą służyć zarówno jako ozdoba choinki ale i jako brelok do kluczy :)



I jak? Podoba się Wam? 
Literka "B" dziękuje za uwagę i zaprasza na kolejne odsłony odwzorowań!

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Przedszkolne odwzorowania część pierwsza

Nie raz już pisałam jak bardzo lubię odwzorowania. Te informacje dotarły również do Świętego Mikołaja, który miesiąc temu poprosił mnie o pomoc w realizacji pewnego pomysłu...

Otóż jakiś czas temu dzieci z Domku Jeżozwierza rysowały swoje wymarzone potworki. A Mikołaj bardzo chciał je z tych kartek "wydobyć", aby te stworki broniły i chroniły dzieci. 
Otrzymałam 18 ślicznych obrazków i od tego momentu zaczęła się kolejna Ewulakowa przygoda z odwzorowaniami :) Rysunki były różne. Jedne łatwiejsze, drugie wymagały użycia wszystkich pokładów wyobraźni. Czasem wystarczyło przerysować obrazek na szablon, a innym razem zużyłam kilka kartek, zanim narysowałam to, co wydawało mi się, że rysunek przedstawia :) Ale to właśnie jest największa frajda w odwzorowaniach!

Ponieważ obrazków i odwzorowań było sporo, pokaże je Wam w kolejności alfabetycznej (wg imion dzieci). A więc na początek Ada i Antoś :) 


Tego fioletowego potworka narysowała Ada :)


A to Ewulakowe odwzorowanie:

I porównanie:
 

Potworek wykonany z bawełny, "włosy" z mięciutkiego polaru, nos+oczy+usta wykonane z filcu. Wysokość ok 22 cm. Wkład: poliester z poduszki IKEA :) 


A ten potworek narysowany został przez Antosia:



 A to odwzorowanie:


 I dla porównania zestawienie obrazka z odwzorowaniem:

Potworek uszyty z bawełny, nos oraz oczy z filcu. Dodatkowo sznurek do zawieszania. Wkład (jak zawsze) to poliester z poduchy IKEA, wysokość ok 25 cm. 

Więcej informacji, z innego - przedszkolnego punktu widzenia znajdziecie tutaj. Jest też zdjęcie zdradzające inne Jeżozwierzowe Ewulaki :) Zapraszam i do czytania wpisu i do zapoznania się ze stroną Domku Jeżozwierza. Najfajniejszego przedszkola w Bydgoszczy!

Do zobaczenia w kolejnych odsłonach odwzorowań i (korzystając z okazji) życzę Wam wszystkim spokojnego i zdrowego Nowego Roku! :)

środa, 30 grudnia 2015

Coś dobrego na Nowy Rok

Te Święta były wyjątkowe. 
Wcześniej przyjeżdżaliśmy z Wrocławia na 2-3 tygodnie do rodziców, więc nie było specjalnie okazji aby kupić i ustroić choinkę na czas naszej długiej nieobecności. Teraz - pierwszy raz od 7 lat ubraliśmy choinkę. Chłopcy mieli ogromna frajdę! Robiliśmy ozdoby, sami mogli je wieszać gdzie i jak chcą... Super sprawa! Klimat Świąt udzielił się nam wszystkim natychmiast :)
No i przyjechała siostra z dziećmi, a babcia wciąż jest z nami i walczy!

Walczy też Piotruś. Wspaniały, mały chłopiec, który każdego dnia boryka się ze swoimi słabościami i chorobą. Jego mama - Monika utworzyła bazarek na którym można kupić coś fajnego a pieniążki powędrują na leczenie Piotrusia. Ewulaki również dołączyły do bazarku.
Jest tutaj:
- lew Lełon (tak nazwał go swego czasu Jaś)
- kot Stefan 
królik (jeszcze nie ma imienia ;))
a będą jeszcze inne :)

Pomóżcie proszę Piotrusiowi, niech Nowy Rok i dla niego i dla Was będzie wyjątkowy :)

Ściskam wszystkich poświątecznie i Noworocznie!


środa, 25 listopada 2015

Wykroje

Od czasu do czasu ktoś pyta mnie o moje wykroje. Skąd je biorę? Czy mam jakąś ulubiona stronę z wykrojami? Czy mam tutoriale? 
No właśnie...

Kiedy postanowiłam uszyć dla mojego pierwszego syna zabawki do karuzeli (nad łóżeczko, link tutaj) zastanawiałam się co możne to byc. Miało być kontrastowe i male. Usiadłam wygodnie na kanapie i na kartce papieru rysowałam rożnego rodzaju zwierzątka. Na moje oko rysunki wyszły całkiem fajne, postanowiłam więc że część z nich wykorzystam.
I tak powstały moje pierwsze wykroje :)
Oczywiście nie wszystkie moje bazgroły przełożyłam na maskotki. Resztę szkiców włożyłam do segregatora z myślą, że kiedyś z pewnością do nich wrócę.
Po tej przygodzie z karuzelą, za każdym razem kiedy chciałam coś uszyć zawsze zaczynałam od zasiadania z kartką papieru na kanapie :) Wszystkie maskotki, które uszyłam (chyba oprócz misia i królików) powstały w mojej głowie :) I wszystkie rysunki trafiały tutaj:


A dzisiaj mój segregator już pęka w szwach ;)



Mogłabym oczywiście wykorzystać wykroje dostępne w sieci, w magazynach dla rękodzielników czy książkach (co już przerabiałam z misiami), ale zawsze wtedy myślami wracałam do dzieciństwa kiedy to babcia siadała do maszyny aby wyczarować nam maskotkę o której własnie marzyłyśmy. I robiła to bez żadnych wykrojów, internetowych tutoriali czy książek. Mi tez marzyło się stworzyć coś nowego i niepowtarzalnego. Wiec za każdym razem kiedy proszono mnie o uszycie przytulanki zaczynałam od pustej kartki.

Wyjątkiem są odwzorowania (np ten motylek), które uwielbiam najbardziej na świecie. Kiedy dostaję do ręki obrazek namalowany ręką dziecka - dzieje się magia ;) Dzieci mają wyobraźnię bez dna! Królewna z 5 rękami, miś z dwoma głowami, czy rower-bomba - to dopiero początek! Na dziecięcych rysunkach jest wszystko :) Mnogość kolorów, kształtów, dodatków... Takie obrazki to dla mnie największe wyzwanie! Czasem muszę na dłużej przysiąść nad obrazkiem, aby domyślić się, czy królewna ma koronę, czy to tylko taka śmieszna fryzura. A rekin? Ile ma płetw? A stworek? To z tyłu to skrzydła, czy może jakiś pojemnik na paliwo rakietowe? Czasem mam wrażenie, że sama muszę na moment stać się dzieckiem, aby oddać to, co narysowało dziecko :)
Ale wiecie co? Mam z tego wielką frajdę!

Właśnie zakończyłam duży projekt dla przedszkola. 20 obrazków przedszkolaków przełożyłam na maskotki :) A jeden z nich wyglądał tak:


Ale o tym projekcie szerzej napiszę w grudniu :) Cierpliwości :)

Tak czy siak, żeby się już na koniec nie rozpisywać chciałam powiedzieć Wam, że warto stawiać na własną kreatywność i pomysły. I nawet jeśli wasze pierwsze rękodzieła nie spełnią waszych oczekiwań, nie poddawajcie się. W świecie "gotowców" dostępnych w internecie własny styl to coś wyjątkowego. Oczywiście na sam początek wszelakie tutoriale szyciowe często się przydają. Szczególnie jeśli się ma wątpliwości co z czym najpierw zszyć, gdzie ponacinać materiał żeby po wywróceniu się nie odkształcał, jakiego ściegu najlepiej użyć, jak wykończyć aby nie pozostawić zbyt dużego śladu. Wykroje dostępne są na wyciągnięcie ręki. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło "wykroje DIY" (skrót od "do it yourself") lub doprecyzować czego się szuka np. wykrój/tutorial spodni, bluzki dziecięcej czy misia.

No chyba, że macie mamę czy babcię, które podzielą się z Wami wykrojami (ja tydzień temu dostałam od mojej babci która uczyła mnie szyć, wszystkie wykroje z których korzystała):

to oczywiście tylko część z nich

Twórzcie zatem, wymyślajcie i pokazujcie się światu :) I dorzućcie swoje pięć groszy do świata rękodzieła :) 
Do zobaczenia!




czwartek, 15 października 2015

Żabkowy pożeracz koszmarów

Zanim zachorowała babcia, moja mama opiekowała się małą, sympatyczną dziewczynką o imieniu Zuzia. Mama bardzo chciała jej coś podarować na "przełamanie lodów", ale miała mały dylemat. Zadzwoniła do mnie z prośbą o radę, a ja zaproponowałam, że coś uszyję. 

Żeby niespodzianka była trafiona zapytałam czym Zuzia lubi bawić się najbardziej i co lubi. Okazało się, że to mały odkrywca. Ciekawią ją zamknięte na zamek kieszonki, lub torebki i aktualnie lubi żaby :)

Połączyłam wszystko razem i wyszła żaba z kieszonką :)


Żaba ma otwieraną paszczę, która jest zarazem kieszonką w którą można włożyć różne drobiazgi. Zabawki, cukierki, mleczne zęby dla wróżki (za jakieś 6 lat ), drobniaki (za 10 lat ), marzenia, czy koszmary które się przyśniły. 


Ale przede wszystkim żaba lubi przytulanie! Zawsze :)

Uszyłam ją z bawełny, oczy wykończone muliną (zamiast koralika, który przypadkiem można zjeść), wypchana hypoalergicznym wkładem. Jest więc bezpieczna dla maleństwa.

Zuzi prezent się spodobał, podobno od razu przetestowała zamek ;) Dla mnie jest to pełen sukces. Zadowolenie dziecka to wciąż mój główny motywator!

Jak myślicie. Czy to dobry prezent dla 1,5 rocznego malucha?