czwartek, 16 lutego 2017

Odwzorowania 2016 : Multifunkcyjny Rakietowy Rambo :)

Kiedy zapytasz "dzisiejszą młodzież" (ale tę przedszkolną) jakim superbohaterem chciałbyś / chciałabyś być usłyszysz Ironman, Spiderman, Hulk, Batman, Barbie Super Agentka... :)

A co by było, gdyby superbohaterem był multifunkcjonalny rakietowy Rambo? O właśnie taki:


Gdyby miał wiele rąk, napęd rakietowy u nóg i na biodrach? 



A gdyby tak ten superbohater wyszedł z kartki by zostać Twoim najlepszym przyjacielem?
O właśnie tak:



Nie wiem jak Wy, ale ja byłabym zadowolona :) 
Jedna ręka by prasowała, druga kroiła warzywa, trzecia mieszała obiad w garnku, czwarta odkurzała, piąta trzymała książkę, a szósta kubek z kawą.... I oczywiście w mgnieniu oka byłabym w przedszkolu, aby odebrać dzieci ;)




 Ech.... Czas narysować sobie takiego superbohatera! 

środa, 11 stycznia 2017

Odwzorowania 2016: kolorowa dżdżownica

Dżdżownica jaka jest każdy widzi:


A może jednak nie? Jak nie widać, to czas zabrać się za zabawę w korekcję kolorów i inne takie ;)


Teraz już lepiej prawda? Dżdżownica jak się patrzy ;)

A jeszcze lepiej jak wyjdzie z obrazka:


Tylko trzeba ją pilnować. Chociaż ma krótkie i małe nóżki doskonale się wspina. I kiedy nikt nie patrzy potrafi uciec na korytarz....


 Jednak jestem przekonana, że twórca tej wesołej dżdżownicy znajdzie na nią swój sposób. I razem będą sie wspinać i zdobywać świat!


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Odwzorowania 2016 i kilka słów wyjaśnień :)

I oto mamy Nowy Rok. Jak Wam minął ten poprzedni?

U mnie... To nie był najlepszy rok. Było kilka pożegnań, była walka z chorobą (dlatego nie pojawiałam sie na blogu zbyt często)... Ale były też fajne chwile, nowe znajomości i kolejne wyzwania. I o tym ostatnim chciałam wam opowiedzieć :)

To był kolejny rok, kiedy szyłam dla dzieciaków pluszaki na podstawie rysunków. Tym razem było ich dużo, dużo więcej i jeszcze bardziej szalone niż poprzednio. I wciąż niezmiennie jestem zachwycona wyobraźnią i talentem dzieci! 
Chcecie się przekonać? Proszę bardzo! :)

Gdyby ktoś mnie zapytał który z obrazków był największym wyzwaniem, miałabym z tym nie lada kłopot. Ponieważ był nim każdy rysunek :) Choć bywały i takie, na których detali było tak wiele, że same te elementy zajmowały mi cały dzień.... 

I tak oto poznajcie owado-ślimaka :)


Najfajniejszy i najbardziej praktyczny zwierz :) Sama chciałabym takiego mieć :) Nie potrzebuje domu, ponieważ nosi go na plecach i to również super kompan na spacery! Jak trzeba idzie żwawo obok, a kiedy plucha czy odwilż może zwyczajnie polatać :) I nigdy się nie nudzi, ponieważ towarzyszy mu zawsze wesoła dżdżownica :)


Czyż to nie fajne stworzenie? :)

Mam nadzieję, że spodobała się twórcy obrazka. I że ów zwierz zostanie stałym kompanem do zabaw :) 



A Wam jak sie podoba?

środa, 2 listopada 2016

Jak uszyć podwójny worko-plecak. Tutorial

Często na szyciowych forach pojawiają się pytania o podwójny worek (worek z podszewką). Nie zastanawiając się długo postanowiłam przygotować mały tutorial, tym bardziej, że ostatnio szyję worków coraz więcej :)
Korzystając z okazji, że od tego roku Jasiek (mój pierworodny) dołączył do grupy piórnikowej (zerówkowej) w przedszkolu i raz w tygodniu dzieci mają WF - zabrałam się za szycie worka na trampki i strój. 

I tak zdjęciowy "tutek" powstał bardzo szybko... Tylko mi wciąż brakowało czasu na opisówkę :) 

Aż nadszedł ten dzień, kiedy mogłam spokojnie usiąść przy komputerze i oto zapraszam na instrukcję jak uszyć worko-plecak z podszewką :)

Potrzebujecie:
- dwie różne bawełenki
- sznurek
- szpilki
- dużo miejsca na stole
- maszynę ;)

Krok 1:

Obrysowanie na lewej stronie warstwy wierzchniej, oraz wewnętrznej (wg własnych wymiarów).
Ja użyłam jako warstwy zewnętrznej białą bawełnę w rekiny (moje chłopaki mają ostatnio "hopla" na punkcie Jakuba Vagnera, Jeremy'ego Wade'a, Erica Young'a i wędkowania :)) a wewnątrz zaplanowałam szarą bawełnę (względy praktyczne ;))


Krok 2

Zanim obszyjemy obie warstwy warto zaznaczyć sobie na tkaninie ważne punkty: 

   - na warstwie zewnętrznej zostawiamy niezszyte miejsce na późniejszy tunel, na dole worka miejsce gdzie będziemy wszywać tasiemki
   - na warstwie wewnętrznej trzeba zostawić niezszyty otwór na późniejsze wywinięcie gotowego worka na prawą stronę



Krok 3

Zszywamy pojedyncze elementy worka pamiętając o pozostawieniu niezszytych elementów (w warstwie wewnętrznej, po prawej stronie można również wszyć kieszonkę). Nadmiar tkaniny można obciąż ząbkowanymi nożyczkami, aby tkanina sie nie siepała.


Warstwa wewnętrzna
Warstwa zewnętrzna

Kieszonkę naszywamy na prawej stronie (chyba, że jesteśmy naprutymi krawcowymi i czasem szyjemy na śpiocha, to już pełna dowolność w naszywaniu kieszonki ;)). A tasiemkę przeszywamy kilkakrotnie, żeby pod siłą sznurka sie nie wypruła.



Tak powinna wyglądać zewnętrzna warstwa z tasiemkami. Aby sznurek trzymał sie mocno, tasiemka nie może wystawać zbyt mocno. Ja wszywam tasiemkę rypsową dzięki czemu sie nie siepie i jest mocniejsza:


Krok 4

Zszywamy obie warstwy :) Lewa do lewej, spinamy szpilkami zgodnie z zieloną linią (patrz zdjęcie nr 2), ważne jest aby szwy boczne ładnie się łączyły. Przez zszywaniem warto przeprasować szwy, aby równo rozchodziły się na boki. Przy worku dla Jasia niestety tego nie zrobiłam (co widać na zdjęciach) i musiałam trochę więcej szpilek powtykać ;)



Aby ułatwić zszywanie wewnętrzną część łatwo można włożyć do zewnętrznej (uzyskamy wtedy efekt worka ale na obie części będą na lewej stronie). Po tym "manewrze" warto przeszpilkować prostopadle do linii szycia:


Krok 5

Wywijamy worek na prawą stronę przez dziurę w wewnętrznej części worka:



Oczywiście dziurę zaszywamy ręcznie (najlepiej ścieg kryty)

Krok 6

Tunel do sznurka. To już sprawa najprostsza :) Najważniejsze to pamiętać, aby szerokość tunelu była równa (lub o milimetr czy dwa większa) z otworem, który zostawiliśmy przy obszywaniu warstwy zewnętrznej:


U mnie to zawsze 20 mm. Wtedy sznurkom w tunelu nie jest ani za ciasno, ani za luźno :)

Aby szycie szło sprawniej, i bez dodatkowego zaznaczania linii szycia kredką, czy mydłem mam przygotowany pasek papieru o szerokości 2 cm. Układam go wzdłuż krawędzi i wraz z szyciem, przesuwam go co jakis czas do przodu. Dzięki temu mam pewność, że tunel będzie równy, stopka nie ma problemu z nierównościami, a jeśli przypadkiem najadę na papier, nie mam problemu z jego usunięciem :)


Krok 7

Uchwyt na wieszak. Kiedy obie warstwy są zszyte, a tunel gotowy naszywam również uchwyt na wieszak. Dlaczego dopiero teraz? Ponieważ mam pewność, że tkanina jest równo ułożona (i tunel pozostanie równy), a przyszywając do obu warstw (wewnętrznej i zewnętrznej) uchwyt będzie mocniejszy i nie zrobi mi dziury w worku :)



Krok 8

Wciąganie sznurka. Jeśli chcemy uzyskać efekt worko-plecaka wciągamy dwa sznurki wg obrazka poniżej:


Sznurki muszą być dość długie, aby spokojnie przeciągnąć je przez tasiemkę u dołu worka. Kiedy uda się to zrobić, wystarczy juz tylko zawiązać supełki na dole i worko-plecak TADAM!!! jest gotowy!!!



Z czasem możecie dodawać więcej kieszonek w różnych miejscach, dodać inne potrzebne Wam gadżety :) Ot choćby karabińczyk na klucze :)













Prawda, że nie jest to takie trudne? ;)




poniedziałek, 9 maja 2016

Dinozaurowe odwzorowania

Nie wiem czy to kwestia genów, ale najmłodsi w naszej rodzinie uwielbiają dinozaury. Wszelakiej maści, gatunku czy epoki. Co więcej, kiedy okazało się, że mój najmłodszy siostrzeniec ma kłopoty ze snem, jego brat narysował i wyciął dla niego specjalne dinozaury, które mają stać na straży dobrych snów.

Spinozaur (ten po lewej) oraz T-Rex (ten po prawej) zostały naklejone na ścinę, nad łóżkiem Aleksa. Poprosiłam siostrę, aby zrobiła zdjęcie tych wyjątkowych strażników. Oto co otrzymałam:


Pomyślałam, że fajnie byłoby gdyby te dinozaury mogły pilnować więcej niż tylko sny. Choćby plecak szkolny, klucze do domu, worek na kapcie.... I tak powstały dinozaurowe breloki:


Spinozaur zachował swój kolor, niestety T-Rex nie miał tyle szczęścia (deficyt zielonego filcu w domu) i otrzymał żywy, turkusowy kolor :)




Oba dinozaury dotarły już do nowych właścicieli (czyli autora obrazka oraz jego brata) i z pierwszych wiadomości, które do mnie dotarły i dzieci i prehistoryczne bestie świetnie się razem bawią :)





 Mam nadzieję, że oba dinozaury realizują też swoje najważniejsze zadanie, czyli bezustannie pilnują dziecięce sny :)

wtorek, 3 maja 2016

Wrocław: pierwsza rocznica

Nie lubię kwietnia. 

Ponad rok temu, dokładnie 4 kwietnia, zapakowani w walizkę po raz ostatni zamykaliśmy drzwi mieszkania na Nowowiejskiej. Uściskaliśmy naszą ulubioną sąsiadkę (która dzielnie znosiła codzienne tupanie małych nóżek po podłodze) wsiedliśmy do auta i pożegnaliśmy Wrocław.
Mój Wrocław. 
Nasz Wrocław....

Czasem dzieje się tak, że spotykamy na swojej drodze drugiego człowieka i już wiemy, że to właśnie z nim chcemy spędzić życie (Kocham Cię mój drogi małżu! :)). A czasem trafiamy do miejsca, w którym zatracamy sie bez reszty. Takim miejscem był dla mnie Wrocław... Magiczne miasto, które stało sie naszym domem na 7 lat. 

I właśnie dlatego nie lubię kwietnia.... I tym bardziej tęsknię....

Za czym? Za wszystkim :) Za wyjątkowym klimatem miasta, za gwarem, za ludźmi, którzy byli częścią tej mojej historii....

Tęsknię za Kolorowymi Misiami, najlepszym miejscem dla dzieci we Wrocławiu. Za wspaniałymi paniami: Paulinką B (Jaś czasem wciąż panią wspomina!), Paulinką M, Justynką, Anią i panią Zosią (logopedą). Zawsze mogliśmy liczyć na wspaniałą opiekę i zabawę, na wsparcie i cenne wskazówki.... Szkoda, że nie mogłam Was ze sobą porwać... ;)

Tęsknię za naszym osiedlowym sklepikiem prowadzonym przez niezawodną panią Ewę. Oprócz świeżych bułeczek, warzyw, ciasta... można było chwilę pogawędzić, pomarudzic na pogodę, pożartować... A pani Ewa zawsze miała chwilę czasu na krótkie pogaduszki... 

Tęsknię za świetnymi dziewczynami, z którymi miałam przyjemność pracować i tymi, z którymi zawsze można było wyskoczyć na kawę. Kasia D, Gala, Kasia J, Beatka, Edytka, Kasia K... Moje wspomnienia to też niezawodni studenci (doktoranci) Uniwersytetu Medycznego. Fajnie widzieć, jak lista Waszych osiągnięć wciąż się rozrasta :) Mam nadzieję, że wszystkie urzędy i panie w nich pracujące będą dla Was bardziej wyrozumiałe, niż niegdyś panie w dziekanacie ;)



A Wrocławskie Śródmieście to Apteka Rumianek. Najtańsze szczepionki dla dzieci, zawsze miła obsługa i wyrozumiałość dla spóźnialskich klientów, którzy wpadają po 19.00 po leki ;) Jaś lubił gryzmolić dla pań farmaceutek i przybijać z nimi "piątki".... 

Moim stałym punktem był też Pomagacz. Najlepsze źródło tkanin, włóczki, guzików, ubranek dla chłopaków i wielu różnych domowych "przydasi"... Na dodatek każde zakupy w Pomagaczu to wsparcie dla potrzebujących, więc mimowolnie jeden krok do nieba więcej ;)

Wrocław, to też moja ulubiona Cukiernia Wolak. I najlepsze pierogi na świecie :) I wszystko mega pyszne! 

Sprawna i rozbudowana komunikacja miejska, biletomaty, trasy rowerowe, parki, ZOO... We Wrocławiu nie ma miejsca na nudę. Tym bardziej z dziećmi...

Dlatego wybaczcie kwietniowe milczenie. To był czas wspomnień, tęsknot, psioczenia "dlaczego ten Wrocław jest tak daleko?" ale i....ciągłego szycia :) Które rzecz jasna zaczęło sie właśnie we Wrocławiu!

Tulipanki mojej roboty.


Życzę Wam wszystkim udanej majówki! A jeśli nie macie pomysłu na wyprawy po Polsce - polecam Wrocław! A jeśli tam będziecie - dajcie znać, czy jeden z krasnali wciąż czeka na wypłatę z krasnoludzkiego bankomatu ;) I koniecznie pozdrówcie to miasto ode mnie :)




poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wyniki CANDY

Witajcie!

Bardzo dziękuję wszystkim za udział w pierwszym Ewulakowym CANDY! Wiem, że wyniki miały pojawić się w ubiegły weekend w związku z czym najmocniej Was PRZEPRASZAM! Mam nadzieję, że mi wybaczycie.... 
Odpieluchowanie pochłonęło nas bez reszty i nie miałam głowy do nowego wpisu z wynikiem...

Aby jednak nie przedłużać spieszę z informacją iż szczęśliwym wybrańcem do którego trafi Ewulak jest:


Gratuluję serdecznie i czekam na kontakt!



A wszystkich fanów Ewulaków zapraszam do dalszego zaglądania na bloga i fanpejdża. Kto wie kiedy pojawi sie kolejne CANDY i okazja do zgarnięcia Ewulaka ;)

piątek, 1 kwietnia 2016

Kwiecień plecień i...po CANDY :)

Oto mamy pierwszy dzień kwietnia!
Dzień żartów (prima aprilis), wniosków na 500+ oraz zakończone Ewulakowe Candy!

Mam już listę 27 osób, które zadeklarowały chęć udziału w zabawie (z Fb oraz bloga). Dziś wyłonione zostały osoby do spec-komisji, która będzie obradować już jutro :) W jej skład wchodzą:

1. Łukasz (małżonek)
2. Jaś (starszak)
3. Staś (młody)
4. Przewodniczący komisji: Ewa Wachowicz :)

Rzecz jasna będę nadzorować komisję, aby nie pogubiła stosownych formularzy i innych dokumentów ;)

Wyniki, czyli  imię szczęśliwca który otrzyma Ewukakowego przytulańca postaram się opublikować w weekend. Za wszystkich trzymam kciuki i zapraszam do zaglądania na bloga :)




Ps. I jeszcze ogłoszenie dla wszystkich uprawnionych do korzystania z programu 500+ :)
Platforma ePUAP dziś totalnie szwankuje... Emp@tia też... A banki dają sobie jeszcze czas... Wycieczka do UM to chyba w tej chwili najlepsze wyjście ;)



piątek, 25 marca 2016

Dinozaurowy tort, czyli zupełnie nie o szyciu :)

Dziś zupełnie nie w temacie :) 
Nie jestem dobrą kucharką. Koltety, zrazy, gołabki - i owszem zrobię. Ale anchois z kaparami w sosie burgundzkim (czy inne cudo) - to już zupełnie nie moja bajka. Podobnie z ciastami. Babkę ukręcę, ciasto marchewkowe czy pleśniaka również, ale drożdżówka.... 
Tortów też nigdy nie robiłam. W tym zawsze najlepsza była moja babcia. 

ALE....

Nasz najmłodszy jutro będzie miał trzecie urodziny. Absolutnie nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale postanowiłam sama zrobić mu tort. Taki z masą śmietankową dla dzieci... Ta decyzja to chyba wynik chwilowego obłędu, bo nie wiem jak to sobie inaczej wytłumaczyć...
Ale postanowiłam. Trudno. Co gorsza zapytałam Stasia jaki tort chciałby na urodziny. "Z T-leksem mama" (tj z T-Rex'em). Słowo się rzekło. 

I wiecie co jest najgorsze w robieniu tortu? Zrobiłam sobie taką krótką listę :)
1. Zdobycie masy marcepanowej
2. Pokrojenie biszkoptu na równe części :)

To drugie to jest jakiś kosmos. Jeśli macie jakiś patent jak to zrobić - chętnie poczytam. I jeszcze poproszę o wskazówki jak przenieść te chude "placki" biszkoptowe bez połamania :) 

No ale... 
Jeden dzień lepiłam dinozaury z marcepanu, drugiego dnia biszkopt + masa śmietankowa :) 
I ostatecznie tort dinozaurowy wyszedł tak: 


Nie miałam profesjonalnego sprzętu do rozsmarowania masy, poszłam więc na łatwiznę i obłożyłam tort biszkoptami, a na wierzch (na masę) położyłam rozwałkowany marcepan :) Dinozaury to również marcepan (z biszkoptem w brzuchu i czaszce, żeby były lżejsze i się nie składały), a wulkan to okruszki z biszkopta + pozostała masa + biszkopciki + czekolada mleczna. 

Wulkan jeszcze muszę czymś uzupełnić... Koleżanka podsunęła mi pomysł z musem truskawkowym i pewnie go wykorzystam :) No i może w środek włożę jutro świeczuszki :) Niech trochę podymi :)

Chyba jak na pierwszy raz, wyszło całkiem nieźle, nie? ;)


niedziela, 20 marca 2016

Trochę historii cz. 2

Lipiec 2015.

W sierpniu mój starszy siostrzeniec ma urodziny. Zadzwoniła do mnie siostra, że (razem z mamą najlepszej przyjaciólki Atili) organizuje w sierpniu urodziny dla dzieciaków. A że aktualnie hitem była bajka "Die Olchis" to impreza miała być właśnie w tym klimacie.

(Dla niewtajemniczonych - Olchis to takie dziwne, zielone stworki, które mieszkają w śmietniku. Jedzą byle co i byle jak, puszczają bąki, bekają... Jednym słowem obce są im zasady savoir-vivre. ALE! Mają za to dobre serca... Jakkolwiek to dziwnie brzmi...)


Siostra jest specjalistką od pieczenia ciast i ciasteczek, więc zabezpieczyła imprezę tortem i ciastkami w klimacie bajki...


...a ja przygotowałam upominki dla solenizantów:




Nawet nie trzeba pytać, czy zabawa była udana. Te uśmiechy mówią wszystko ;)